Osoby, które jeszcze nigdy w życiu nie zdecydowały się na zakup nawet jednej inwestycyjnej srebrnej monety bulionowej często zastanawiają się: ok, w sumie to dobry pomysł, ale którą monetę warto kupić, w którą warto zainwestować? Przykładowo, w 2021 roku cena jednej srebrnej monety to 130 zł. Dziś ta sama moneta kosztuje ok 230 zł )pierwsza połowa października 2025)
Bardzo dobrze, że takie pytania się pojawiają. Według inwestorów, którzy mają już 20-letnie doświadczenie najważniejszą rzeczą jest to, by nie ulegać emocjom i aby na początku skupić się np. na:
– srebnym Krugerrandzie (RPA)
– srebnym Wiedeńskim Filharmoniku (Austria)
– srebnym Liściu Klonowym (Kanada)
– srebnej monecie Britannia (Wielka Brytania)
– srebnej monecie Kangur Australijski (Australia)
– srebnej monecie Amerykański Orzeł (USA)
Dlaczego?
Według ekspertów są to najbardziej rozpoznawalne srebrne monety, które będzie nam najłatwiej sprzedać w przyszłości. Warto tylko zapamiętać jedną najważniejszą rzecz: o tego typu monety trzeba należycie dbać, aby np. nie pożółkły. Jednym ze sposobów będzie zakup dobrego, szczelnego kapsla, który pomoże nam utrzymać srebro w dobrym stanie przez wiele lat. [Tych sposobów jest więcej: warto o tym poczytać w internecie i/lub zapytać w sklepach, które sprzedają srebro na co dzień.]
W jaki sposób warto podejść do zakupu pierwszych monet?
Gdy na rynku metali szlachetnych ”niewiele się dzieje,” warto udać się do firmy X czy Y i przez chwilę porozmawiać z pracownikiem na temat srebra czy złota. Z reguły te osoby są bardzo otwarte i naprawdę chcą dzielić się swoją wiedzą. Warto podejść do starszego pracownika, takiego np. 5 lat przed emeryturą. Jest wtedy większe prawdopodobieństwo, że ten pracownik będzie mieć znacznie większą wiedzę i wyjaśni nam dlaczego kupno srebrnego Krugerranda czy srebengo Wiedeńskiego Filharmonika jest o wiele lepsze niż zakup innej srebrnej monety (zwłaszcza na początku, gdy tak naprawdę mamy zerową wiedzę na temat srebrnych kolekcjonerskich monet).
Teraz (pierwsza połowa października 2025) gdy dużo się dzieje na rynkach metali szlachetnych i firmy sprzedające monety inwestycyjne mają bardzo dużo pracy, z pewnością nie będzie zbyt wiele przestrzeni na to, by przysłowiowe mu Kowalskiemu przez dłuższą chwilę wyjaśnić czym tak naprawdę jest inwestycja w srebro czy złoto. Moi drodzy: nie wszysstko stracone. Serdecznie zapraszam was np. na kanał Rekin Srebra na You Tube (to nie jest reklama sponsorowana). Dzięki temu kanałów nauczycie się podstaw i zobaczycie w jaki sposób na chłodno, bez emocji podejść do zakupu np. srebych monet inwestycycjnych, nawet jeśli was budżet nie jest zbyt wysoki. To tutaj odnajdzie cie ”Rekina srebra”: https://www.youtube.com/@rekinsrebra
Powodzenia!
W jakich ilościach?
Bardzo dobre pytanie. Wszystko zależy od naszego budżetu i od tego ile chcemy na samym początku zainwestować.
Ci, którzy nigdy w życiu nie mieli do czynienia ze srebrnymi monetami inwestycyjnymi, kupują po jednej monecie np. raz na dwa miesiące (4 lata temu czyli w 2021 roku był to koszt ok. 130 zł za jedną srebną monetę). To podejście także jest w porządku. Inni, korzystając ze wskaźnika GSR (gold silver ratio) kupują znacznie więcej srebrnych monet w tzw. specjalnych tubach menniczych i tym samym nabywają jednorazowo min. 20 srebych monet, np. 20 srebrnych Filharmoników Wiedeńskich. O wskaźniku gold silver ratio możecie poczytać w jednym z moich poprzednich artykułów:
Jeśli dopiero zaczynasz i kupujesz np. tylko 2 srebrne monety inwestycyjne typu Krugerrand i Wiedeński Filharmonik, by ”przespać się z tematem” i mieć więcej czasu na edukację oraz na ogarnięcie tzw. bardziej strategicznego podejścia, to to też jest w porządku. Nie od razu Kraków zbudowano. Nawet, gdy ktoś dopiero zaczyna i kupuje tylko i wyłącznie pojedyńcze srebrne monety raz na 2 miesiące, to to też jest ok.
Myślę, że w przypadku srebrnych monet inwestycyjnych najważniejsze jest to, by zdobywać wiedzę, edukować się i nie ulegać emocjom. To, że wszyscy kupują nie oznacza, że my też musimy. Z reguły warto poczekać aż przysłowiowy pył po ”górce” opadnie i dopiero wtedy będzie moment, by dokonać zakupu. Emocje nie zawsze są dobrym doradcą.
Czy do zakupu pojedyńczych monet warto dokupić tzw. certyfikat potwierdzający autentyczność?
Tutaj zdania są podzielone. Jedni płaczą ze śmiecu, gdy to słyszą. Inni, zwłaszcza ci, którzy na początku kupili np. tylko 4 srebrne monety dla swojego ”świętego spokoju” płacą dodatkowe 5 zł od każdej monety, by sklep w którym kupili produkt wystawił im także certyfikat autentyczności zakupionego produktu. Dlaczego? Powodów jest kilka. Jednym z nich może być np. przekazanie jednej czy dwóch monet komuś w prezencie. Dzięki temu certyfikatowi autentyczności osoba obdarowana ma poczucie, że ta moneta ma naprawdę wartość. Dodatkowo, jest szansa, że osoba obdarowana sama zacznie interesować się zagadnieniem związanym ze srebrem i złotem inwestycyjnymi. Z reguły na tym certyfikacie potwierdzającym autentyczność jest bowiem logo polskiej firmy, od której zakupiliśmy monetę. Na tym dokumencie podana jest także nazwa mennicy, w której wyprodukowano monetę (np. w mennicy autriackiej, australijskiej, itd.)
A co z tzw. srebrnymi monetami kolekcjonerskimi?
Na początek naprawdę warto zainteresować się wymiononym powyżej kanonem srebrnych monet inwestycyjnych (jak np. Wideński Filharmonik, Liść Klonowy czy Krugerrand). Dlaczego? Jeśli chodzi o monety kolekcjonorskie: tak wyglądają przepięknie, ale jeśli się na nich nie znamy, to możemy za nie słono przepłacić, ponieważ np. po 3 czy 5 latach nikt nie będzie chciał ich od nas odkupić.
Jeśli chodzi o zakup srebra czy złota inwestycyjnego, to jest sporo wiedzy, którą należy przyswoić, ale myślę, iż naprawdę warto, zwłaszcza teraz, w obliczu tak wielu trudnych wydarzeń, które dzieją się na całym świecie (kontekst: ekonomiczny i polityczny).
Powodzenia! P.S. Pamiętajcie, każdy z nas popełnia błędy w przypadku inwestowania. najważniejsze jest to, by na początku tej drogi działać na tzw. małych kwotach. Nawet jeśli macie już np. 2 tzw. piękne monety kolekcjonerskie, to nie przejmujcie się. Warto iść dalej, by teraz skupić swoje siły i środki na ogarnięcie x monet z tzw. kanonu, abyście nie mieli problemów z odsprzedażą nabytych srebych monet w przyszłości.
*Powyższy artykuł nie jest poradzą inwestycyjną. Ten materiał nie jest także artykułem sponsorowanym.*
Artykuł został napisany przez Magdalenę Wasilewską, Trenerkę Praktycznego Angielskiego Biznesowego
* z zamiłowania zainteresowana praktyczną ekonomią, zarządzaniem i biznesem
* International Economic Relations (studia o profilu ekonomiczno-prawniczym; studia w języku polskim, tytuł: magister)
* Communication in Business (master; Clark University – studia ukończone z tytułem magistra; studia w języku angielskim)
* obecnie: kierownik start-up’u
Posted on: 22 października, 2025,
by : admin110782